poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Na RYSY

Morskie Oko i Czarny Staw z podejścia na Rysy
Długo nie dawałem się przekonać, że już czas wejść na najwyższą górę Polski (jestem przekonany, że jak wejdę na Rysy to inne, mniejsze górki nie będą już tak cieszyć).
Wybieraliśmy między Świnicą a Rysami, stanęło na Rysach. W czwartek decydujemy, że bierzemy urlop i jedziemy autem wchodzimy na Rysy i wracamy.
Wyjechaliśmy z Nowej Sarzyny o 22:00, na parkinu w Palenicy byliśmy przed 3 rano.
Wyjście w nocy z latarkami, dopiero przy Czarnym Stawie pod Rysami było na tyle jasno, że mogliśmy dalej iść bez latarek.
Kozica spotkana w drodze na Rysy
Na szczycie byliśmy przed godz.: 9:00, jako pierwsi, więc spokojnie mogliśmy podziwiać widoki bez rozpychania się na szczycie. Jeszcze posiłek i zejście na parking.
Wyjazd o godz.: 15:00 z parkingu i na miejscu w Nowej Sarzynie jesteśmy o 20:30.

Szczerze powiem, że cała wycieczka dała nieźle popalić, a samego wejścia na Rysy ze względu na łańcuchy i duże stromizny, nie polecam osobom nieobytym z górami. Mijając osoby które wchodziły na Rysy, to część z nich w ogóle nie czuje respektu przed górami i szybko zmieniającą się pogodą, nie wiedzą co ich wyżej czeka, wchodzą w trampkach, bez jakiegokolwiek dodatkowego ubioru, no chyba, że idą tylko na Bulę pod Rysami.
Ja z Rysów jestem niesamowicie zadowolony, panorama która się z nich roztacza zapiera dech w piersiach, Ganek, Wysoka, Mięguszowieckie Szczyty, Gerlach, Łomnica, Krywań, Świnica … te widoki na długo zostaną w pamięci.























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz