środa, 10 grudnia 2014

Tatrzańskie POTOKI

W Dolinie Małej Łąki
W Dolinie Zimnej Wody
Większość zdjęć z tatrzańskich dolinek, czy potoków w nich płynących zamieszczam, tak przy okazji opisu jakiejś wyprawy.
Jest jednak kilka dolinek, w których pojawiałem się tak na chwilę, przeważnie z dziećmi i ze statywem w ręce.
Kilka fotek z odwiedzonych wcześniej Dolin, Białego, Białki, Małej Łąki, Zimnej Wody, Jaworowej, Rohackiej i Roztoki zebrałem i umieściłem PONIŻEJ.
Zapraszam do przejrzenia.

piątek, 17 października 2014

GĘSIA SZYJA

Tatry Bielskie z Rusinowej Polany
Korzystając z ostatnich w tym roku tak ciepłych i słonecznych dni, postanowiliśmy rodzinnie odwiedzić Tatry. Wyjazd z dziećmi, więc trasę musiałem dobrać do ich możliwości, wybieraliśmy między Wielką Rawką w Bieszczadach a "czymś" w Tatrach.

Jak w większości takich decyzji postawiliśmy na Tatry, a w nich na Gęsią Szyję i Polanę którą, już wcześniej kilkakrotnie odwiedzaliśmy, ze względu na dostępność i możliwość dotarcia do niej, tak przy okazji, m.in. podczas wycieczek nad Morskie Oko czy wyjazdu na Słowację.
Nowy Wierch, Hawrań, Murań i Płaczliwa Skała
Nam wycieczka z dziećmi na Gęsią Szyję i z powrotem zajęła 5 godzin, z bardzo długimi przerwami na podziwianie widoczków na Rusinowej.
Szliśmy z parkingu Wierch Poroniec przez bardzo popularną Rusinową Polanę, na której o każdej porze roku jest mnóstwo turystów. Dalej trasa zaczyna piąć się ostro w górę, przez świerkowy las, remontowaną ścieżkę, niewielką polankę od której już tylko chwilka do naszego celu.

Gęsia Szyja to szczyt o wysokości 1490 m n.p.m. prawie w całości porośnięty lasem świerkowym, tylko jej wierzchołek, który stanowią wypiętrzone na 15 metrów skały dolomitowe jest odsłonięty, i to z niego można podziwiać panoramy tatrzańskie, od Tatr Bielskich przez Tatry Wysokie do Tatr Zachodnich.
Całość wycieczki zakończyła się w Skansenie Taboru Kolejowego w Chabówce, o którym pisałem wcześniej.

Kilka fotek z wycieczki PONIŻEJ a Panorama Rusinowej Polany z podejścia na Gęsią Szyje w dziale PANORAMY. 

środa, 15 października 2014

Skansen w CHABÓWCE


Jeżeli jedziecie w Tatry, a macie ze sobą dzieci w wieku kilku lat, koniecznie wstąpcie do Skansenu Taboru Kolejowego w Chabówce.
Skansen posiada 51 parowozów (w tym 8 czynnych), 25 sprawnych wagonów pasażerskich, 55 wagonów towarowych, 5 pługów odśnieżnych i szereg innych urządzeń.
W Chabówce możemy znaleźć kilka unikalnych pojazdów szynowych, a całość na pewno zadowoli młodszych i starszych miłośników kolei i mechaniki.
Parowóz Ty42-107 z 1946 roku

środa, 1 października 2014

Bystra ŁAWKA

W Młynickiej Dolinie
Wyjazd w góry który najbardziej zapadł w pamięci, miał miejsce w lipcu 2010 roku. Się wtedy działo, jechało nas 29 osób, a 4 godziny przed wyjazdem zadzwonił szef firmy przewozowej, że nasz bus jest na Węgrzech, i nie da rady wrócić.
Po pertraktacjach, wysłał po nas dwa busy (oczywiście za dopłatą) i udaliśmy się do Szczyrbskiego Jeziora, o czym kierowcy dowiedzieli się od nas, ponieważ szef firmy nawet tego im nie przekazał. Aż dziwnym wydaje się, że tak poważna i duża firma przewozowa z Rzeszowa, tak traktuje swoich klientów.
Ale wracamy do gór, mieliśmy w planach przejście Młynicką Doliną na Bystrą Ławkę i powrót Doliną Furkotną do Szczyrbskiego Jeziora.

Wodospad Skok
Tak też się stało, z tym, że część która nie chciała się forsować po górach, doszła tylko do Wodospadu Skok, następnie wjechała kolejką krzesełkową na Skrajne Solisko.
My kierowaliśmy się od Wodospadu Skok w kierunku Capiego Stawu, od którego zaczyna się najbardziej wymagający odcinek ostrego podejścia na Bystrą ŁAWKĘ.
Na samej przełęczy jest dość wąsko co ogranicza trochę widoki, trzeba trochę poszukać miejsca aby posiedzieć i podelektować się górskimi krajobrazami.
Po odpoczynku na przełęczy, wróciliśmy dłużącą się niesamowicie Doliną Furkotną do busów, na parkingu w Szczyrbskim Jeziorze.

Całość wycieczki obfitowała w szereg niezapomnianych historii, od oświadczyn przy Wodospadzie Skok, "kąpieli" w Capim Stawie, żmijki zygzakowatej na szlaku, cieknącej klimatyzacji ... reszta niech zostanie tylko w pamięci uczestników.

wtorek, 9 września 2014

Brzózańskie BOROWIKI

Borowik szlachetny rosnący na podwórku
Jedną z największych zalet bukowych, Brzózańskich lasów są rosnące tam borowiki.

Dla mnie to raj, bo uwielbiam, praktycznie od małego chodzić po lasach w poszukiwaniu grzybów.
Teraz jestem świeżo po wysypie tych grzybków, a co znajdowałem w lasach zobaczcie PONIŻEJ.

Co prawda kilka zdjęć jest z lat poprzednich, no i kilka jest z "hodowli" na podwórku.


wtorek, 26 sierpnia 2014

ROHACZE

Rohacka Dolina
Kiedy pierwszy raz stanąłem na Wołowcu, niesamowite wrażenie zrobiły na mnie Rohacz Ostry i Płaczliwy, wiedziałem, że kiedyś muszę tam wejść.
Od tamtej pory minęło 10 lat a plan na Rohacze narodził się dopiero rok temu.
Lipcowy termin ze względu na ulewy musieliśmy przełożyć, a teraz z pogodą nam się udało. Chociaż też to różnie było, bo jak wysiedliśmy z busa o godz. 4 rano niebo było całe w gwiazdach, czyściutkie, po godzinie kiedy dotarliśmy do Tatliakovej Chaty pojawiły się chmury i zaczęło ostro wiać, a już na Smutnej Przełęczy o godz. 7 rano, widać było na kilka metrów i przeraźliwie wiało lodowatym wiatrem. Tutaj musieliśmy podjąć decyzję co robimy dalej, 12 osób zdecydowało się iść dalej, i jak się okazało później była to dobra decyzja, bo niebo się rozpogodziło i ukazały się rewelacyjne widoki.
Turyści na przełęczy między Rohaczami

Same Rohacze porównywane są z Polską Orlą Percią, jedni twierdzą że Rohacze są najbardziej wymagającym szlakiem w Tatrach  inni, że Orla Perć. Ja się w tej kwestii nie wypowiem, bo na Orlej Perci jeszcze nie byłem, ale na mnie zrobiły niesamowite wrażenie. Szczególnie to, że idzie się samą granią, prawie żadnych zabezpieczeń, tylko kilka łańcuchów przy takich ekspozycjach. W takim miejscu potrzebne jest odpowiednie doświadczenie, ostrożność no i umiejętność zachowania spokoju w eksponowanych miejscach, choć ja przyznam, że w pewnych miejscach moje kolana dostawały trzęsawek.

Po raz kolejny udało się nam zebrać ekipę na busa, tym razem 19 osobową, i był to dla mnie najlepszy z dotychczasowych wspólnych wyjazdów.

Tylko co my za rok wymyślimy?

Fotorelacja PONIŻEJ, a panorama w dziale PANORAMY.

czwartek, 21 sierpnia 2014

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Karkonoska PRZEPAŚĆ

Śnieżne Kotły położone w zachodniej części Karkonoszy stanowią doskonały punkt widokowy, a urwiska Dużego Kotła osiągają ponad 200 metrów wysokości.

Na krawędź kotłów można dotrzeć na kilka sposobów my wybraliśmy (ze względu na dzieci) wyjazd na Szrenicę i później już spacerkiem, bez najmniejszych trudności Głównym Szlakiem Sudeckim na Śnieżne Kotły.

Kilka zdjęć PONIŻEJ a Panorama w dziale PANORAMY. 

sobota, 9 sierpnia 2014

Wodospady SZKLARSKIEJ PORĘBY

Dwa najbardziej znane wodospady Szklarskiej Poręby, to Wodospad Kamieńczyka i Wodospad Szklarki. Pierwszy to największy wodospad po polskiej stronie Sudetów, jego łączna wysokość to 27 metrów. Na dno, do podnóża wodospadu, gdzie prowadzą kręte metalowe schody, można dotrzeć tylko z kaskiem na głowie.
Wodospad Szklarki to najpopularniejszy wodospad w Karkonoszach z racji na jego dostępność (5 min. od głównej drogi).
Kilka fotek wodospadów PONIŻEJ.

piątek, 8 sierpnia 2014

Czeski RAJ

Po Teplickim Skalnym Mieście postanowiliśmy przynajmniej w części odwiedzić Czeski Raj. Cały region położony w północnych Czechach jest dość rozległy, więc musieliśmy się zdecydować na jakiś jego fragment. Startowaliśmy więc z miejscowości Turnow, później górą do zamku na Hrubej Skale, następnie powrót dołem do parkingu w Pelesanach.
Cały park słynie z niezwykłych skałek, głębokich dolin, skalnych labiryntów czy ruin zamków a od 2005 roku został geoparkiem UNESCO.
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w miejscowości Mala Skala z niesamowitym tarasem widokowym umieszczonym 60 metrów nad rzeką Izerą.
Zdjęcia z Czeskiego Raju TUTAJ a Panorama z punktu widokowego Vyhlídka U Lvíčka w dziale Panoramy. 

środa, 6 sierpnia 2014

Teplické skalní město

Jedyne w swoim rodzaju Teplickie Skalne Miasto (czes. Teplické skalní město) to masyw górski w czeskich Sudetach, położony bardzo blisko polskiej granicy.
Sama okrężna trasa ma długość 6 km a dodatkowe dojście ok. 3 km., i na zwiedzanie całości należy przeznaczyć ok. 4 - 5 godz.
Jednym z pierwszych miejsc wartych odwiedzenia jest „Strzemię”, do którego trzeba się wspiąć po 300 stromych schodach i niemal pionowo przymocowanych do skał drabinach, Panorama z tego miejsca w zdjęciach poniżej.
Dalej po drodze można podziwiać niezwykłe formacje skalne i wiele z nich posiada swoją nazwę jak Skalna Korona, Sfinks, Śledzik, Niedźwiedź Polarny i wiele innych.
Fajne miejsce na wyprawę, bez trudności i do zwiedzania również z dziećmi (no może pomijając wejście na Strzemię).

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

WROCŁAWSKIE zoo

Pierwszy dzień wakacji, no i w drodze do Szklarskiej Poręby, stanęło na tym, że mamy odwiedzić zoo, tym razem Wrocławskie.
Część zoo w związku z budową Afrykarium (zresztą Wrocław też) trochę rozkopane. A samo zoo, to szczerze liczyłem na coś ekstra, chyba to za sprawą programu "Z kamerą wśród zwierząt" który kiedyś, kiedyś chętnie oglądałem a kręcone było właśnie w tym zoo.
A teraz, to wyjeżdżam trochę z niedosytem, bo wcale nie jest lepsze od bliższego w Krakowie, a dla dzieci to pewnie wszystko jedno, a to o nie głównie w tym chodzi.
Kilka fotek TUTAJ.

wtorek, 29 lipca 2014

Kończysty Wierch, Trzydniowiański Wierch

Już wkrótce wybieramy się na Rohacze, więc trzeba swoją kondycję sprawdzić na trochę lżejszej trasie. Wyszło na to że jedziemy również w Tatry Zachodnie ale udajemy się na Kończysty Wierch, a jeżeli pogoda pozwoli to dalej na Starorobociański Wierch (jak się później okazało zostaliśmy przy Kończystym).
Ostatnie dni w Tatrach to bardzo burzowa pogoda, szczególnie od południa, więc musimy ruszać na szlak już o 4 rano. I tak też zrobiliśmy, bo Chochołowską szliśmy już o 4 rano, a na szczycie byliśmy już przed 8:00.
Początek trasy 6 km. biegnie Doliną Chochołowską, później ostro w górę na Trzydniowiański Wierch, następnie trochę spokoju i jeszcze raz ostro na Kończysty. Powrót robiliśmy Jarząbczą Doliną, później szlak papieski i całą Chochołowską powrót do auta.

Jako, że zawsze zależy nam na dobrej widoczności, przed wyjazdem zawsze intensywnie śledzimy prognozy pogody i można powiedzieć, że i tym razem sprawdziły się w 100% bo na parkingu zaczęło już kropić, a wracając i mając za sobą Tatry już intensywnie padało.
Po raz kolejny ekstra zielone widoki, a zdjęcia TUTAJ, panorama z Kończystego Wierchu w dziale PANORAMY.  

poniedziałek, 28 lipca 2014

Wokół brzózańskiego zalewu

Niedziela godz. 11:00 a nad zalewem w Brzózie już mnóstwo ludzi. Szczerze, to pomimo, że mieszkam w Brzózie chwilę już zalewu nie odwiedzałem. Dziś miłe zaskoczenie, bo dużo ludzi, czysto, boisko do piłki plażowej, siatkówki, pizzeria, smaczne lody ... żeby ta woda jeszcze czysta była.
Fotki z dzisiejszego, przedpołudniowego spaceru wokół zalewu w Brzózie Królewskiej TUTAJ a Panorama prawie całego zalewu w dziele Panoramy.

czwartek, 3 lipca 2014

Bieszczadzkie POŁONINY

W ostatni weekend delektowaliśmy się Bieszczadzkimi Połoninami. Pierwszy dzień, to piątkowo - wieczorne wejście na Połoninę Wetlińską, a drugi to Połonina Caryńska.
Obie trasy bardzo krótkie, szybkie i dosyć strome, szczególnie z Przełęczy Wyżniańskiej na Połoninę Caryńską.
Ze względu na to, że ekipa w połowie składała się dzieci, w tym jedno które miało 2 latka i własnych siłach weszło na Caryńską, wycieczka miała charakter bardzo swobodny.
Udało się jednak utrwalić ładne widoczki, oraz przy zejściu z Chatki Puchatka pięknego jelenia. Ciekawe czy to ten sam osobnik którego kilka lat wcześniej, spotkałem niżej, przy parkingu.

Panorama z Chatki Puchatka z zachodzącym słońcem w dziale Panoramy,  a reszta zdjęć TUTAJ.

środa, 18 czerwca 2014

Wielki KOPIENIEC

Powrót do zdjęć sprzed kilku lat, taka tęsknota za górami których już kawałek czasu nie odwiedziłem. Co prawda za tydzień ma się to zmienić, ale teraz fotorelacja z wejścia na Wielki Kopieniec. Ta górka to opcja raczej dla rodzin z dziećmi, no i ja też tak miałem, z żoną i z 4 letnim wtedy synem, z lekkim potem ale bez większych trudności weszliśmy na tę górkę.
Więc jak ktoś nie chce się w górach katować i podziwiać panoramę Tatr niech startuje z Kuźnic, Zakopanego, Jaszczurówki czy Toporowej Cyrhli na Wielki Kopieniec.
Zdjęcia tutaj a Panorama 360 tutaj.

środa, 4 czerwca 2014

BUDAPESZT nocą

Kolejna część fotorelacji z wycieczki do Budapesztu, tym razem fotografia nocna ze wzgórza Gellerta oraz z rejsu statkiem po Dunaju. Nocny Budapeszt robi piorunujące wrażenie i postaram się tam wrócić, ale tym razem na spokojnie i ze statywem :-)

poniedziałek, 2 czerwca 2014

BUDAPESZT

Kolejny rok z rzędu udało nam się z pracy zorganizować wyjazd, tym razem dużą grupą do Budapesztu i Egeru. Wycieczka zorganizowana przez biuro podróży "Tęcza" z Ulanowa, które w 100% polecam.
Pierwszy dzień wyjazd z Nowej Sarzyny o 3 w nocy, przyjazd do Budapesztu, zwiedzanie m.in. Plac Bohaterów, Stare Miasto, Pałac Królewski i na koniec wieczór węgierski w Karczmie Czarda z degustacją palinki :-) oraz pokazem tańców regionalnych.
Drugi dzień to m.in. Góra Zamkowa, Parlament i Bazylika św. Stefana.  Z tej części zdjęcia zamieszczam poniżej a panorama ZAMKU KRÓLEWSKIEGO w dziale PANORAMY.
Jednak na mnie największe wrażenie zrobiło miasto nocą, ale te zdjęcia opublikuję już wkrótce.

sobota, 3 maja 2014

Zaskroniec, żmija ... czy co?

Wczoraj na podwórku pojawił się gad z identyfikacją którego mam problem.
Nie znam się dobrze na tego typu stworzeniach, ale przeważnie gdy spotykałem je na swojej drodze mogłem przynajmniej powiedzieć, że to padalec, zaskroniec czy żmija.
Jednak tym razem jest inaczej i nie mam pojęcia co wczoraj odwiedziło nasz ogród, mam tylko nadzieję, że szybko nie pojawi się ponownie.

czwartek, 17 kwietnia 2014

wtorek, 15 kwietnia 2014

Brzóza w obiektywie - BRZÓZAŃSKIE lasy

Czekając na sezon rowerowy, oczywiście ten cieplejszy i w pełnym składzie rodzinnym, przeglądam starsze foty kiedyś zamieszczone na starszej wersji mojej strony.
No i tak myślę co by nie przepadły zdjęcia Brzózy, zamieszczę je na moim blogu w kilku odsłonach.
Pierwsza z nich to Brzózańskie lasy.

wtorek, 1 kwietnia 2014

BRZÓZAŃSKIE Śnieżyczki

We wcześniejszym wpisie zamieściłem rosnące w naturalnym środowisku krokusy, a w latach wcześniejszych w tym czasie pojawiały się dopiero Śnieżyczki.

Poniżej kilka fotek ŚNIEŻYCZEK PRZEBIŚNIEGÓW z najbliższego mojego otoczenia, czyli z lasów BRZÓZY KRÓLEWSKIEJ.

Swoją drogą czy ktoś spotkał takie stanowiska w okolicy Brzózy Królewskiej, bądź Leżajska?

środa, 26 marca 2014

Chochołowskie KROKUSY

Ze względu na prognozy pogody i informacje o już kwitnących krokusach postanowiliśmy całą rodzinką, na szybko pojechać, pospacerować i porobić fotki w Dolinie Chochołowskiej. Już kiedyś odwiedziliśmy Chochołowską jak kwitły krokusy, jednak żadna fota z tej wizyty nie została (awaria dysku), teraz postanowiłem te braki nadrobić i zdjęć napstrykałem mnóstwo, a kilka z nich zamieszczam poniżej.
Co do Chochołowskiej, jeszcze nie widziałem takich tłumów na szlaku. Zawsze staram się unikać przyjazdów w góry w okolicach godziny 9-10-tej, ale ze względu na wyjazd z dziećmi, o takiej właśnie porze pojawiliśmy się na miejscu. A tam mnóstwo ludzi, zapchane parkingi, ludzie na rowerach, ludzie w dorożkach, po drodze zrywki drzewa po grudniowym halnym ... masakra jakaś.
Ale niesamowite jak górale potrafią sobie radzić przy natłoku ludzi i zapełnionych parkingach, a no kierują auta na Siwą Polanę, pobierając za to "jedyne 20 zł", a auta stoją na hali wśród krokusów będących pod ochroną, z czego fotki na końcu fotorelacji.
Najbardziej jednak pozostają w głowie widoki krokusów na tle ośnieżonych jeszcze gór, i chętnie mimo wszystko w przyszłości jeszcze raz się tam wybierzemy.