wtorek, 29 lipca 2014

Kończysty Wierch, Trzydniowiański Wierch

Już wkrótce wybieramy się na Rohacze, więc trzeba swoją kondycję sprawdzić na trochę lżejszej trasie. Wyszło na to że jedziemy również w Tatry Zachodnie ale udajemy się na Kończysty Wierch, a jeżeli pogoda pozwoli to dalej na Starorobociański Wierch (jak się później okazało zostaliśmy przy Kończystym).
Ostatnie dni w Tatrach to bardzo burzowa pogoda, szczególnie od południa, więc musimy ruszać na szlak już o 4 rano. I tak też zrobiliśmy, bo Chochołowską szliśmy już o 4 rano, a na szczycie byliśmy już przed 8:00.
Początek trasy 6 km. biegnie Doliną Chochołowską, później ostro w górę na Trzydniowiański Wierch, następnie trochę spokoju i jeszcze raz ostro na Kończysty. Powrót robiliśmy Jarząbczą Doliną, później szlak papieski i całą Chochołowską powrót do auta.

Jako, że zawsze zależy nam na dobrej widoczności, przed wyjazdem zawsze intensywnie śledzimy prognozy pogody i można powiedzieć, że i tym razem sprawdziły się w 100% bo na parkingu zaczęło już kropić, a wracając i mając za sobą Tatry już intensywnie padało.
Po raz kolejny ekstra zielone widoki, a zdjęcia TUTAJ, panorama z Kończystego Wierchu w dziale PANORAMY.  

poniedziałek, 28 lipca 2014

Wokół brzózańskiego zalewu

Niedziela godz. 11:00 a nad zalewem w Brzózie już mnóstwo ludzi. Szczerze, to pomimo, że mieszkam w Brzózie chwilę już zalewu nie odwiedzałem. Dziś miłe zaskoczenie, bo dużo ludzi, czysto, boisko do piłki plażowej, siatkówki, pizzeria, smaczne lody ... żeby ta woda jeszcze czysta była.
Fotki z dzisiejszego, przedpołudniowego spaceru wokół zalewu w Brzózie Królewskiej TUTAJ a Panorama prawie całego zalewu w dziele Panoramy.

czwartek, 3 lipca 2014

Bieszczadzkie POŁONINY

W ostatni weekend delektowaliśmy się Bieszczadzkimi Połoninami. Pierwszy dzień, to piątkowo - wieczorne wejście na Połoninę Wetlińską, a drugi to Połonina Caryńska.
Obie trasy bardzo krótkie, szybkie i dosyć strome, szczególnie z Przełęczy Wyżniańskiej na Połoninę Caryńską.
Ze względu na to, że ekipa w połowie składała się dzieci, w tym jedno które miało 2 latka i własnych siłach weszło na Caryńską, wycieczka miała charakter bardzo swobodny.
Udało się jednak utrwalić ładne widoczki, oraz przy zejściu z Chatki Puchatka pięknego jelenia. Ciekawe czy to ten sam osobnik którego kilka lat wcześniej, spotkałem niżej, przy parkingu.

Panorama z Chatki Puchatka z zachodzącym słońcem w dziale Panoramy,  a reszta zdjęć TUTAJ.