środa, 16 listopada 2016

SuperKSIĘŻYC w Brzózie Królewskiej

Podobno w dniu 14 listopada 2016 roku, nasz satelita był najbliżej ziemi od 68 lat. Poniżej kilka fotek z mojej okolicy, wykonanych wieczorem w dniu superpełni.

poniedziałek, 24 października 2016

MOGIELICA jesienią

W drodze na Mogielicę, w oddali Babia Góra
Korzystając z okna pogodowego zapowiadanego na niedzielę, postanowiliśmy poszukać jesiennych kolorów w górach. Tym razem 6 dzieci, 6 dorosłych i góra zaliczana do korony gór Polski, czyli najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego.
Wieża widokowa na Mogielicy
Na Mogielicę udaliśmy się najkrótszym szlakiem z miejscowości Jurków, gdzie zostawiliśmy swoje auta na parkingu, tuż przy moście i charakterystycznym skrzyżowaniu.
Aby wyjść na wysokość 1170 metrów, trzeba od parkingu pokonać przewyższenie przeszło 660 metrów, co po błotnistym szlaku okazało się nie lada atrakcją dla najmłodszych uczestników, ale też wymagało sporo kondycji, szczególnie dla najmłodszych.
Większość trasy wiedzie nas przez las, czasami dość ostrymi podejściami, kamienistymi wąwozami i błotnistymi drogami. Po drodze mijamy 2 dość spore polany, na których można odpocząć, delektując się rozległymi widokami i odległą ośnieżoną Babią Górą.
Na samym szczycie znajduje się 20 metrowa wieża widokowa, a kilkadziesiąt metrów od niej pamiątkowy krzyż poświęcony Janowi Pawłowi II.
Zapraszam do FOTOGALERII.

czwartek, 13 października 2016

Kopalnia soli "BOCHNIA"

Najstarsza kopalnia soli kamiennej w Polsce, która nieprzerwanie działa od 1248 roku, była celem naszej ostatniej rodzinnej wycieczki.
Dla chłopaków główną atrakcją miał być podziemny przejazd kolejką, a dla mnie obfottografowanie podziemnych tuneli i porównanie z odwiedzoną wcześniej kopalnią soli w WIELICZCE.

Ze względu na remont komory WARZYN nie można skorzystać do końca grudnia ze zjeżdżalni oraz z sali gimnastycznej, a wycieczka z przewodnikiem zajmuje 2 godziny. Wystarczają one w zupełności na poznanie historycznych ciekawostek podziemnych labiryntów pod Bochnią.

Kiedyś ktoś powiedział, że jak chcesz odwiedzić kopanie w Bochni i Wieliczce, to odwiedź najpierw w Bochni później w Wieliczce. Niestety ja byłem najpierw w Wieliczce i to ona zdecydowanie wywarła na mnie większe wrażenie, a fotorelacja z Wieliczki TUTAJ. 

czwartek, 25 sierpnia 2016

Mała WYSOKA

Litworowa Dolina
Można powiedzieć "Wreszcie góry, nareszcie Tatry Wysokie". Po nieudanym wyjeździe w lipcu, startujemy busem 19 sierpnia, z planami wejścia na Polski Grzebień, a później na wysokość 2429 m.n.p.m., gdzie znajduje się szczyt Małej Wysokiej.
Bus zostawia nas po stronie Słowackiej w miejscowości Tatrzańska Polanka, i udaje się na Polską stronę na parking w Łysej Polanie, gdzie finalnie mamy zamiar dojść.

środa, 17 sierpnia 2016

Omiš

Rzeka Cetina
Kolejne odwiedzone przez nas Chorwackie miejsce, to miasto z przeszłością piracką, gdzie tamtejsi piraci byli jednymi z najgroźniejszych na całym Morzu Śródziemnym.
Na jednym z otaczających miasto szczytów, znajduje się twierdza Fortica, której kiedyś celem była obrona przed najeźdźcami.
Aby dostać się na wzgórze, najlepiej zaparkować auto na bezpłatnym parkingu, tuż za pierwszym tunelem przy rzece Cetinie (ul. Josipa Pupačića).

wtorek, 9 sierpnia 2016

Jeziora IMOTSKI

Jezioro Niebieskie
Miejscowość Imotski położona jest na pograniczu Bośni i Hercegowiny i Dalmacji, a słynie z dwóch bajkowych jezior.
Pierwsze z nich to Modro Jezero (Jezioro Niebieskie), do którego tafli możemy zejść trawersową ścieżką.
Jezioro to służy latem jako kąpielisko, a późną jesienią wysycha i na jego dnie odbywa się mecz piłki nożnej.    
Kilka kilometrów od Jeziora Niebieskiego, znajduje się jezioro do którego nie ma dostępu, czyli Crveno Jezero (Jezioro Czerwone).
Lej ma wysokość 528 metrów i głębokość 281 metrów, co czyni go trzecim co do głębokości jeziorem krasowym na świecie, i najgłębszy w Europie.
Jeziora połączone są podziemnymi kanałami z Morzem Adriatyckim!

Oba jeziora wyglądają niesamowicie i warto zobaczyć je na żywo.

czwartek, 4 sierpnia 2016

BRELA

Jedna z plaż w Breli a w tle masyw Biokovo
Jedno z miejsc, na mapie najbardziej poszukiwanych celów podróżnych w Dalmacji.
Super atmosfera, cisza, spokój, czyste żwirowe i piaszczyste plaże, kilka knajpek i lodziarni wśród sosnowej promenady oraz jedna z najpiękniejszych plaż na świecie, Punta Rata.

Polecamy z czystym sumieniem, wszystkim tym którzy zaczynają przygodę z Chorwacją.

Zapraszam do foto-prezentacji miejscowości Brela i najbliższej okolicy.

wtorek, 2 sierpnia 2016

SPLIT

Port w Splicie
Drugie co do wielkości miasto Chorwacji, położone na niewielkim półwyspie nad Morzem Adriatyckim. Odwiedzone przez nas, ze względu na ruiny pałacu cesarza Diokleciana z III i IV wieku, nadmorską promenadę oraz port.
Jak zorientowaliśmy się wcześniej, zwiedzanie tego miasta najlepiej zacząć od rana, przede wszystkim by znaleźć jakikolwiek parking.
My na parkingu znajdującym się pomiędzy promenadą a starożytnymi ruinami, pojawiliśmy się ok. godz. 9:00, i już ciężko było zaparkować auto.
Po zaparkowaniu, kierujemy się w kierunku pozostałości mauzoleum Dioklecjana. Sam pałac został wpisany na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO, jednak to co z niego zostało to naprawdę już tylko ruiny.

poniedziałek, 25 lipca 2016

Park Narodowy KRKA

Wodospady na rzece KRKA
Nasza przygoda z Chorwacją zaczęła się od jednego z bardziej popularnych miejsc w tym kraju, czyli Parku Narodowego Krka. Nasz plan zakładał zrobienie przerwy w drodze do miejscowości Brela, i krótkiego zwiedzenia parku przy rzece Krka.
Poznać to miejsce można na dwa sposoby. Wariant dłuższy, to zaparkowanie auta w miejscowości Skradin, opłacenie rejsu statkiem do Roški Slap, wizyty na wyspie z klasztorem franciszkanów, przepłynięcie pod wodospady Skradinski Buk i powrót do miejscowości Sradin. Jest to wariant bardziej atrakcyjny i oczywiście droższy, od wariantu krótszego który zakłada zwiedzanie, tylko okolic wodospadów Skradinski Buk.

czwartek, 30 czerwca 2016

Adršpach - skalne miasto w Czechach

Na koniec 3 dniowej wycieczki (po wpisach AFRYKARIUM, PANORAMA, WROCŁAW, WIADUKT, PRAGA i KSIĄŻ),  nadszedł czas na skałki, góry, wąwozy, wodospady czyli coś gdzie czuję się najlepiej.
Wszystkie te elementy, mogliśmy spotkać odwiedzając jedno z dwóch skalnych miast w Czechach. Adršpach to mniejsze ze skalnych miast, natomiast drugie to Teplickie Skalne Miasto, które odwiedziłem w 2 lata wcześniej a TUTAJ fotorelacja z tamtejszego pobytu.
Spacerując po skalnym mieście Adršpach mamy do wyboru kilka wariantów, od bardzo krótkich szlaków samą dolinką, po dłuższe z wejściami na punkty widokowe.
Strzeliste ściany piaskowca przypominają bardzo często konkretne formy takie jak Dzban, Głowa cukru, Słoniowy rynek, Diabelski most czy Kochankowie. Po drodze możemy spotkać dwa wodospady, Mały Wodospad i Wielki Wodospad. W tym drugim woda spada z górnego jeziorka z wysokości 16 metrów, a na krzyknięcie "Karkonoszu daj nam wody", kilkunastokrotnie zwiększa swoją objętość. Oczywiście za sprawą przewodników siedzących na górze i czekających na zorganizowane grupy wycieczkowiczów. 
Dość ciekawą budowlą w jest Gotycka brama wybudowana w 1839 roku, która jest charakterystyczna dla całego czeskiego skalnego miasta. 
Nam pobyt w skalnym mieście zajął dwie godziny, a jeżeli ktoś chce pochodzić więcej zdecydowanie polecam Teplickie Skalne Miasto, bo jest tam więcej tras, tuneli, schodów, drabinek i skalnych labiryntów.

wtorek, 28 czerwca 2016

Zamek KSIĄŻ

Zamek Książ od frontu
Trzeci co do wielkości zamek w Polsce, większe to Malbork i Zamek Królewski na Wawelu.

Zamek który w swojej historii dość sporo ucierpiał, przez co jego wnętrza pozostają dość puste. Szczególnie został zdewastowany przez przebywające w nim wojska radzieckie, którym wyposażenie zamku w dużej mierze służyło jako opał.



Zamek Książ - jeden z salonów


W tym roku można zwiedzać tunel pod zamkiem i niemiecki schron, który wydrążono podczas II wojny światowej. Wtedy to w zamek służył Adolfowi Hitlerowi jako jedna ze swoich kwater, a podczas budowy szybu windy zniszczono większość zabytkowego wnętrza.

Po mojej wizyty w Wałbrzychu pozostaje mały niedosyt, bo usytuowanie zamku wspaniałe, ale wewnątrz pustki. Podziemia to też kawałek ciemnego betonowego tunelu, z resztkami konstrukcji zostawionych przez Niemców, no i sam ogród też nie powala.
Ale ocenić trzeba samemu, poniżej kilka zdjęć w tym kilka panoram pomieszczeń zamku.

czwartek, 16 czerwca 2016

PRAGA

Katedra Świętych Wita, Wacława i Wojciecha
Miasto stu wież, stolica i największe miasto Czech, oraz podobno jedno z najpiękniejszych miast świata.
Tak mówią. Na mnie natomiast, aż tak ogromnego wrażenia nie wywarło, pewnie przez to że chcąc coś zwiedzić czy odpocząć szukam miejsc cichych i spokojnych. Praga natomiast jest niesamowicie obleganym przez turystów miastem, i jak się dowiedzieliśmy jedynie listopad, jest spokojniejszym miesiącem do zwiedzania, nie znaczy oczywiście, że jest tam wtedy pusto.
Panorama z Ratusza staromiejskiego

My zwiedzaliśmy miasto grupą 30 osobową, w czerwcu i w dodatku w niedzielę, przez to było niesamowicie tłoczno a zrobienie dobrego zdjęcia, bez osób w tle i w dobrym kadrze graniczyło z cudem.
Jednym z miejsc z którego można zrobić ładne ujęcia Pragi z góry, jest wieża Ratusza Staromiejskiego, na którą wjechaliśmy wspólnie z żoną za 120 koron od osoby. Niestety na górze też swoje trzeba odstać w kolejce, aby dostać się na zewnętrzny taras widokowy.
Zdjęcia z wieży jak i pozostałe WRAZ Z OPISAMI, zamieszczam w poniższej galerii.
Zapraszam więc do OGLĄDANIA.

wtorek, 14 czerwca 2016

Wiadukt kolejowy w Lewinie Kłodzkim

Wiadukt kolejowy w Lewinie Kłodzkim
117-metrowej długości kamienny wiadukt łukowy, o maksymalnej wysokości 27 metrów, znajdujący się w zachodniej części Lewina Kłodzkiego.
Przypomina rzymskie akwedukty pewnie dlatego, że był budowany w latach 1903-1904 przez włoskich inżynierów. 
Co ciekawe przeszło 100 letnia konstrukcja, umożliwia w dalszym ciągu jednotorowe poruszanie się pociągów.

piątek, 10 czerwca 2016

Panorama RACŁAWICKA

Kościuszko na koniu
Modlitwa pod krzyżem
Wielkie malowidło o wymiarach 15x114 metrów, można podziwiać ze specjalnie skonstruowanej platformy widokowej znajdującej się w Małej Rotundzie we Wrocławiu.
Dzieło upamiętnia setną rocznicę Insurekcji Kościuszkowskiej i zwycięską bitwę z 4 kwietnia 1794 pod Racławicami, przez wojska powstańcze - z udziałem słynnych kosynierów - z wojskami rosyjskimi.

Składa się z kilku scen, a o szczegółach każdej z nich dowiadujemy się od lektora prowadzącego ok. 20-to minutowy seans.
Same wejścia na platformę widokową odbywają się w dość dużych grupach co 30 minut, i kosztują 30 zł od osoby, a wejściówkę najlepiej wcześniej zarezerwować, gdyż seanse odbywają się w różnych językach i z dość dużym obłożeniem.
Wrażenia z pobytu na platformie widokowej, jak najbardziej pozytywne.
Wchodząc na górę ma się wrażenie, że faktycznie znajdujemy się w innej rzeczywistości, gdyż obraz otacza nas 360 stopni dookoła, a sceneria przed obrazem sprawia wrażenie 3D i w niektórych miejscach nie jesteśmy w stanie odróżnić gdzie obraz się kończy, a zaczyna sztuczna dekoracja przed nim.

środa, 8 czerwca 2016

Afrykarium we Wrocławiu

Moje drugie odwiedziny Wrocławia i Wrocławskiego zoo. Wcześniej byłem w tym miejscu w 2014 roku, (fotorelacja TUTAJ) gdy właśnie dobiegała końca inwestycja za 220 mln zł., czyli budowa Afrykarium.

Budynek z florą i fauną Czarnego Lądu, oferuje zwiedzającym ekosystemy afrykańskie Morza Czerwonego, Kanału Mozambickiego, Wschodniej Afryki, Wybrzeża Afryki oraz Dżungli nad rzeką Kongo.

W basenach wewnętrznych, z przeszklonymi tunelami możemy wśród raf koralowych, zobaczyć około 50 gatunków ryb z Wielkich Jezior Afrykańskich oraz płaszczki i rekiny.
Zewnętrzne baseny zamieszkane są natomiast przez pingwiny, kotiki, krokodyle, wydry, manaty, hipopotamy nilowe oraz zwierzęta zamieszkujące sawannę.

Fotorelacja z AFRYKARIUM poniżej.

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Słowacki RAJ - Piecky, Kysel i Hornad

Drabinka na Wodospadzie Tarasowym
To już ósmy rok z rzędu odkąd jeździmy busem w góry. Przeważnie jest to tylko jeden wyjazd w roku, ale były i takie gdzie przed wyjazdem w Tatry Wysokie odwiedzaliśmy na wiosnę Słowacki Raj. Na ten rok również mamy zaplanowaną trasę na lato, a na wiosenną rozgrzewkę, trekking po Słowackim Raju.
Plan na sobotę początkowo zakładał przejście wąwozem Sucha Bela, jednak ze względu na fakt, że część z nas była już w tym miejscu, wybraliśmy start z parkingu w miejscowości Pila i przejście wąwozu Stredne Piecky.
W Wąwozie Stredne Piecky


Na parkingu pojawiliśmy się wcześnie rano i przy rześkiej temperaturze +2 stopni, startujemy w trasę zaczynając od wąwozu. Stredne Piecky posiadają dwie bardzo atrakcyjne drabinki, dostarczające naprawdę sporą dawkę adrenaliny. Natomiast porównując go do odwiedzonego już wcześniej wąwozu Sucha Bela, zdecydowanie całościowo przegrywa swoją atrakcyjnością. Więc jak ktoś zaczyna swoją przygodę w Słowackim Raju, polecam mu odwiedzenie najpierw wąwozu Stredne Piecy a potem Suchej Beli. Wracając do naszej wycieczki, to po przejściu wąwozu udaliśmy się w kierunku Klastoriska, przed którym skręcamy do wąwozu Kysel. Szybkie zwiedzenie wąwozu i wracamy na szlak niebieski, którym dochodzimy do schroniska w Klastorisku. Na miejscu jak zawsze odwiedzając to miejsce, kosztujemy Słowackiego piwa, siedząc na zewnętrznym tarasie z widokiem na Tatry.
Po chwilowej przerwie schodzimy w kierunku rzeki Hornad, gdzie czeka nas ostatnia atrakcja, czyli słynne stupaczki. Potrafią one również dostarczyć sporo adrenaliny, szczególnie w miejscach gdzie chcąc przejść przy skale, trzeba się delikatnie odchylić do tyłu, ściskając w rękach łańcuchy i mając pod sobą kilka metrów niżej rwące koryto rzeki Hornad.
Całą trasę kończymy na na parkingu w Podlesoku gdzie czeka na nas bus. Endomondo pokazuje 21 km., pogoda a w szczególności towarzysze podróży sprawili się wyśmienicie, nic tylko czekamy na lipiec i kolejny wspólny wyjazd.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

KROKUSY na Kalatówkach


Wcześniejszy nasz wyjazd na Szafran spiski - jak niektórzy go nazywają, miał miejsce w Dolinie Chochołowskiej.
Szafran spiski zwany potocznie Krokusem
Na Kalatówkach w takim okresie jeszcze nie byliśmy, jest tu podobno mniej krokusów niż na Polanie Chochołowskiej, nie mniej jednak robią wrażenie a tłumów tutaj nie ma. Jak się okazuje występują one w bardzo wielu miejscach na Podhalu, nie tylko na Kalatówkach czy Dolinie Chochołowskiej i tworzą piękne kwiatowe dywany z Tatrami w tle.
Nasza wizyta była kilka dni za wcześnie, gdyż nie wszystkie krokusy wybiły się na powierzchnię, przez co nie zobaczyliśmy słynnych dywanów kwiatowych na Kalatówkach. Jednak przedsmak tego co tam będzie się działo za kilka dni, przedstawiam w poniższej galerii.
Polana Kalatówki ze Ścieżki nad Reglami
Jako, że polana jest dostępna już po kilkudziesięciu minutach od startu z Kuźnic, na samej polanie się nie skończyło, i po przerwie w Hotelu Górskiego PTTK Kalatówki, udaliśmy się w dalszą trasę do Doliny Białego.
Wizyta w Tatrach tym razem była z czwórką dzieci, więc zastanawialiśmy się czy dadzą radę na szlaku do Doliny Białego, gdzie na północnych stokach zalega dość spora ilość śniegu, a i sam szlak jest dość stromy. Jak się okazało pokonywanie oblodzonego fragmentu szlaku to była najlepsza frajda, a i poniższe brodzenie w wodzie i błocie w dolinie, dostarczyło im sporej zabawy.
Poniżej zdjęcia z całej trasy.

poniedziałek, 15 lutego 2016

ZIMOWY Popradzki STAW - bez aparatu

Dolina Złomisk
Nigdy wcześniej taka sytuacja mi się nie przydarzyła, nie wyobrażałem sobie jechać w góry bez aparatu. Od pierwszej, samodzielnej wizyty w górach w 2001 roku, zawsze z aparatem.
Tym razem również spakowałem aparat, filtry, dodatkowe karty nawet statyw, wszystko oprócz baterii do aparatu, którą przed samą podróżą chciałem doładować. No nic, został mi jeszcze telefon NOKIA Lumia 830, i to nim udokumentowałam całą zimową trasę, do Popradziego Stawu i wokół Szczyrbskiego Jeziora.
A co do zimowego spaceru, to ze względu na dzieci po raz kolejny wybraliśmy najkrótszy i najprzyjemniejszy wariant dotarcia do Schroniska, czyli szlakiem niebieskim.
Wyjazd standardowo wcześnie, tym razem o 5 rano starujemy i na miejscu jesteśmy o godz. 9:00. Jak się okazało po dotarciu na parking Popradske Pleso, panuje tu niezła zima, więc przebieramy się w zimowe stroje, bierzemy sanki i ruszamy w górę. W drodze do Popradzkiego Stawu, dużo spacerujących ludzi i dość spora ich część wybiera się w górę na nartach.
Bajkowa zima i droga do Popradzkiego Stawu
Po dwóch godzinach spaceru, wśród przepięknej zimowej scenerii, oblepionych śniegiem świerków, zaśnieżonych tatrzańskich szczytów i bezchmurnym niebie docieramy do schroniska. W środku prawdziwie sielankowy klimat, mnóstwo turystów no i ten nasłoneczniony taras z widokiem na zbocza Osterwy. Korzystamy więc z wolnego miejsca na tarasie, decydujemy się na posiłek i krótki odpoczynek, po czym udajemy się w kierunku szlaku na Przełęcz pod Osterwą. Tutaj chwila na udokumentowanie schroniska na tle Grani Baszt i wracamy tą samą drogą do samochodu. Ta część dla dzieci przysparza największą frajdę, bo praktycznie całą drogę do parkingu pokonują na sankach, raz po raz lądując w przydrożnych zaspach.
Po dotarciu do auta udajemy się się jeszcze na krótki spacer brzegiem Szczyrbskiego Jeziora. Jednak tutaj klimat już niestety zupełnie inny, pełna komercja, mnóstwo straganów, tłumy turystów... to nie dla mnie. Chwilę więc spacerujemy w okolicach zamarzniętego jeziora i udajemy się w drogę powrotną. Trzeba stwierdzić, że wypad typowo pod dzieci dostarczył mi sporo satysfakcji, no gdyby nie ta przygoda z aparatem to byłoby naprawdę super.
Zapraszam do galerii z zapytaniem, czy aparat w komórce przy takiej pogodzie daje radę?
Zamieszczone zdjęcia są wykadrowane i delikatnie podretuszowane. 

środa, 27 stycznia 2016

Uroczysko KUDŁACZ

Głaz poświęcony Adamowi Zamoyskiemu
Tak długiej przerwy w publikacji wpisów, od początku tego bloga jeszcze nie miałem. Zabieram się więc do roboty i pierwszej kolejności wracamy do czerwca ubiegłego roku, i miejsca do którego dotrzeć próbowałem na własną rękę 5 razy, i za każdym razem wracałem bez zdjęć. Dopiero rodowy Brzózanin zabrał mnie do miejsca położonego w południowych granicach Brzózy Królewskiej, Uroczyska Kudłacz i pamiątkowego głazu oraz kapliczki z 1923 roku.
"Pamięci Adamowej Zamoyskej Kochanej Dzuli"
Drewniana kapliczka znajduje się na kamiennym postumencie, w której wnętrzu znajduje się ołtarzyk z Matką Boską Ostrobramską w witrażu.  Została ona zbudowana by uczcić śmierć żony Adama Zamoyskiego, która zmarła w 1922 roku wskutek poniesionych obrażeń, doznanych od zaatakowanego odyńca, podczas zbiorowego polowania. Poniżej natomiast znajduje się głaz poświęcony Adamowi Zamoyskiemu, który zmarł w 1933 roku w Paryżu.
W otoczeniu kapliczki widoczne są zarysy starych bukowych alejek i pozostałości stawów, w których kiedyś hodowano pstrągi. Samo dojście do tego miejsca może przysporzyć tak jak mi, wiele trudności, bo prowadzi do niego tylko wąska ścieżka, znajdująca się za największym stawem.
Poniżej kilka zdjęć z otoczenia Kapliczki i głazu Potockich.