poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Słowacki RAJ - Piecky, Kysel i Hornad

Drabinka na Wodospadzie Tarasowym
To już ósmy rok z rzędu odkąd jeździmy busem w góry. Przeważnie jest to tylko jeden wyjazd w roku, ale były i takie gdzie przed wyjazdem w Tatry Wysokie odwiedzaliśmy na wiosnę Słowacki Raj. Na ten rok również mamy zaplanowaną trasę na lato, a na wiosenną rozgrzewkę, trekking po Słowackim Raju.
Plan na sobotę początkowo zakładał przejście wąwozem Sucha Bela, jednak ze względu na fakt, że część z nas była już w tym miejscu, wybraliśmy start z parkingu w miejscowości Pila i przejście wąwozu Stredne Piecky.
W Wąwozie Stredne Piecky


Na parkingu pojawiliśmy się wcześnie rano i przy rześkiej temperaturze +2 stopni, startujemy w trasę zaczynając od wąwozu. Stredne Piecky posiadają dwie bardzo atrakcyjne drabinki, dostarczające naprawdę sporą dawkę adrenaliny. Natomiast porównując go do odwiedzonego już wcześniej wąwozu Sucha Bela, zdecydowanie całościowo przegrywa swoją atrakcyjnością. Więc jak ktoś zaczyna swoją przygodę w Słowackim Raju, polecam mu odwiedzenie najpierw wąwozu Stredne Piecy a potem Suchej Beli. Wracając do naszej wycieczki, to po przejściu wąwozu udaliśmy się w kierunku Klastoriska, przed którym skręcamy do wąwozu Kysel. Szybkie zwiedzenie wąwozu i wracamy na szlak niebieski, którym dochodzimy do schroniska w Klastorisku. Na miejscu jak zawsze odwiedzając to miejsce, kosztujemy Słowackiego piwa, siedząc na zewnętrznym tarasie z widokiem na Tatry.
Po chwilowej przerwie schodzimy w kierunku rzeki Hornad, gdzie czeka nas ostatnia atrakcja, czyli słynne stupaczki. Potrafią one również dostarczyć sporo adrenaliny, szczególnie w miejscach gdzie chcąc przejść przy skale, trzeba się delikatnie odchylić do tyłu, ściskając w rękach łańcuchy i mając pod sobą kilka metrów niżej rwące koryto rzeki Hornad.
Całą trasę kończymy na na parkingu w Podlesoku gdzie czeka na nas bus. Endomondo pokazuje 21 km., pogoda a w szczególności towarzysze podróży sprawili się wyśmienicie, nic tylko czekamy na lipiec i kolejny wspólny wyjazd.

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

KROKUSY na Kalatówkach


Wcześniejszy nasz wyjazd na Szafran spiski - jak niektórzy go nazywają, miał miejsce w Dolinie Chochołowskiej.
Szafran spiski zwany potocznie Krokusem
Na Kalatówkach w takim okresie jeszcze nie byliśmy, jest tu podobno mniej krokusów niż na Polanie Chochołowskiej, nie mniej jednak robią wrażenie a tłumów tutaj nie ma. Jak się okazuje występują one w bardzo wielu miejscach na Podhalu, nie tylko na Kalatówkach czy Dolinie Chochołowskiej i tworzą piękne kwiatowe dywany z Tatrami w tle.
Nasza wizyta była kilka dni za wcześnie, gdyż nie wszystkie krokusy wybiły się na powierzchnię, przez co nie zobaczyliśmy słynnych dywanów kwiatowych na Kalatówkach. Jednak przedsmak tego co tam będzie się działo za kilka dni, przedstawiam w poniższej galerii.
Polana Kalatówki ze Ścieżki nad Reglami
Jako, że polana jest dostępna już po kilkudziesięciu minutach od startu z Kuźnic, na samej polanie się nie skończyło, i po przerwie w Hotelu Górskiego PTTK Kalatówki, udaliśmy się w dalszą trasę do Doliny Białego.
Wizyta w Tatrach tym razem była z czwórką dzieci, więc zastanawialiśmy się czy dadzą radę na szlaku do Doliny Białego, gdzie na północnych stokach zalega dość spora ilość śniegu, a i sam szlak jest dość stromy. Jak się okazało pokonywanie oblodzonego fragmentu szlaku to była najlepsza frajda, a i poniższe brodzenie w wodzie i błocie w dolinie, dostarczyło im sporej zabawy.
Poniżej zdjęcia z całej trasy.